<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="Nową Hutę budują nasze ręce">
<author_1="W. Kotowicz">
<language="pl">
<style="press">
<year="1953">
<month="7">
<date="1953-07-01">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Józef Vetter już przez dziewiątą z rzędu godzinę dopasowywał podkładki uszczelniające do elementu mechanizmu. Lecz wskazówka czujnika drgała kapryśnie przy pomiarze uszczelki, wykazywała nieubłaganie setne milimetra niedokładności. — Zostawić jak jest, różnica cieńsza od włoska... — zniecierpliwiona myśl podsuwa najłatwiejsze zakończenie pracy. Vetter podnosi jednak umorusaną twarz i mimo woli patrzy na hasło rozpięte w hali: „Pracujemy dla Nowej Huty". Kręci głową, jakby zaprzeczał własnej myśli i znów pochyla się nad warsztatem. Nie, nie wypuści braku. To samo zapewne przeżywa pracujący obok niego Edmund Matyba. Pracuje spokojnie, zdecydowanie, sprężystymi jak na mustrze ruchami toczy gazowy gwint na wykonywanym elemencie. Matyba zaledwie parę miesięcy temu wrócił do warsztatu po odbytej służbie wojskowej z zaszczytnym stopniem plutonowego i ambicją uzyskania miana przodownika pracy. Pomogły mu w osiągnięciu tego celu zamówienia wykonywane dla Nowej Huty. Powstała wówczas ich młodzieżowa, ślusarsko-monterska brygada. Dziesięciu ZMP-owców, podobnie jak inni, podjęło zespołowe zobowiązanie: wykonać zamówienie w 100 proc. jakości i jeden dzień przed terminem. Odtąd przestali zwracać uwagę na sygnały zakończenia pracy. Z całym poświęceniem walczyli o realizację zobowiązania. Widzieli w nim nie tylko właściwe wykonanie powierzonej pracy, ale przyśpieszenie budowy miasta które jest jedną z gwarancji ich lepszej przyszłości. W kwietniu machnęli 191 proc. normy zespołowej. Kierownik sekcji produkcyjnej tow. Jaskuła, serdeczny opiekun i nauczyciel młodzieży, mówił wówczas do Józefa Talegi — przewodniczącego Zarządu Zakładowego ZMP. — Zobaczycie, nasi chłopcy nie zawiodą. Na wydziale TM-2 brygada Stanikowskiego też doszła do 172 proc normy... A często po pracy Jóźwicki i Błaszczykiewicz z brygady Sęka, mieszkający w Hotelu Robotniczym na Dolnej, czekali na swych współlokatorów, Żaka i Sawickiego z TM-2.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
